Common core – eksperyment edukacyjny, który z jakiegoś powodu nie wyszedł

How Common Core Broke U.S. Schools

Jakiś czas temu na kanale CNBC na platformie YouTube pojawił się film (How Common Core Broke U.S. Schools), który zaciekawił mnie pod kilkoma względami. Głównie dlatego, że nie był adresowany do polskich (lub też ogólnie europejskich odbiorców), przedstawiał on całkowicie inne spojrzenie na edukację, niż to, z którym spotykam się tutaj na co dzień.

Amerykanie od lat zajmują raczej niższe miejsca w rankingach edukacyjnych, szczególnie kiepsko wypadają w testach umiejętności matematycznych. Taką sytuację przypisywano różnym powodom, jednym z nich był brak jednolitych podstaw programowych w pojedynczych stanach oraz całym kraju. To, czego uczyli się uczniowie było niemal pod całkowitą kontrolą nauczycieli, którzy uczyli zgodnie z własnymi przekonaniami. Rezultatem tego był na przykład stosunkowo wysoki odsetek szkół, które nauczały kreacjonistycznej wizji stworzenia życia (zamiast ogólnie przyjętej ewolucji). Innym problemem był bardzo nierówny poziom matematyki wśród absolwentów high schools, który musiał być później wyrównywany w szkołach wyższych.

Wprowadzenie common core

By poradzić sobie z tego typu problemami postanowiono wprowadzić tzw. common core – wspólny standard edukacyjny dot. głównie języka angielskiego i matematyki. Pomysł szczytny i przecież tak nam, Polakom, dobrze znany – w całej Polsce uczymy się tych samych rzeczy, by potem zdać z tego maturę, również jednolitą . Po drodze zdarzają się też mniejsze egzaminy: trzecioklasisty, ósmoklasisty, kiedyś gimnazjalny. Wszystko to by na bieżąco kontrolować stan wiedzy młodych ludzi. Myślę też, że raczej wspólnie możemy powiedzieć, że to się sprawdza. Oczywiście nie każdy zdaje te egzaminy na tym samym poziomie, jednak to pozwala na odpowiednie zróżnicowanie społeczeństwa pod kątem zdolności akademickich (tylko takich!). Podobnie pozytywną opinię podzielało wiele osobistości amerykańskich, Barack Obama oficjalnie popierał inicjatywę common core. A jednak ona nie zadziałała. Dlaczego?

Przytoczony wcześniej film zaproponował kilka przyczyn. Jedną z nich był mocno polityczny charakter – w końcu sam prezydent się w to zaangażował, a dystrybucja funduszy federalnych była częściowo uzależniona od wprowadzenia programu. Drugim jednak powodem było niewystarczające wykwalifikowanie nauczycieli i rodziców. Są to osoby, które powinny najbardziej wspierać młodzież i dzieci w procesie nauki. Jednak ogromne braki, które zostały spowodowane przez lata zaniedbań oświatowych sprawiły, że to wsparcie nie mogło zostać dostarczone.

Czy można naprawić ten system?

Ciężko określić. Metoda, które miała poprawić oświatę i przyrównać system do tego funkcjonującego w większości państw wysoko rozwiniętych, okazała się nie działać. Pokazuje to, że dokładne efekty tak dużych (i potrzebnych) przedsięwzięć są niemożliwe do przewidzenia. Pozostają albo drobne kroki, które mogą być zbyt wolne, lub metoda prób i błędów – eksperymentów. Choć to właśnie one mogą przynieść najlepsze efekty, pozostaje problem – czy to moralne i dobre eksperymentować na całych pokoleniach młodych Amerykanów narażając tym samym ich przyszłość? Skąd wiedzieć jaki zabieg na systemie oświatowym przyniesie najlepsze rezultaty? A może macie konkretne propozycje?

Monika Taciak

3 komentarze do “Common core – eksperyment edukacyjny, który z jakiegoś powodu nie wyszedł

  • 28 grudnia 2021 o 10:49
    Permalink

    To, że młodzież ma szanse poznać inne teorie, niż „ogólnie przyjęta” teoria ewolucji oceniam na plus. Teorie to nie fakty, ale sądy o faktach, a bezkrytyczne ich „wkuwanie” doprowadza do bezmyślnej i bezrefleksyjnej nauki.

    Odpowiedz
  • 28 grudnia 2021 o 10:53
    Permalink

    Wielkim plusem jest zaognienie debaty o szkolnictwie. A wiadomo, że ogień może wiele

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.