Dlaczego sprawdziany są trudne, a prezentacje łatwe?

Bez względu na to, czy przygodę edukacyjną masz już za sobą, czy ciągle chodzisz do szkoły, na pewno jesteś w stanie przywołać uczucie stresu i świadomości kompletnej pustki w głowie, które zdarzało ci się doświadczać przed testami czy egzaminami. Być może pisząc sprawdzian zadałeś/aś sobie pytanie – dlaczego sprawdziany są trudne?

Uczyłeś się długo, a mimo to wynik mierny, ocena obniża średnią, nie jesteś z siebie zadowolony. Żeby zawalczyć o lepszą notę na świadectwie przygotowujesz prezentację — zakres materiału podobny, więc nie spodziewasz się znaczącej poprawy. Pomimo tych pesymistycznych przewidywań otrzymujesz najwyższą ocenę, a piękna „szóstka” dumnie stoi przy twoim nazwisku w dzienniku.

Dlaczego tak jest? Dlaczego prezentując podobny zakres informacji otrzymałeś tak różne rezultaty? Przecież różniła się jedynie forma prezentacji, a to nie ma znaczenia – podobno najważniejsze jest to co mamy w głowach. Otóż nie.

Zastanówmy się najpierw, czym różnią się przygotowania do egzaminu i prezentacji. Pierwsza forma sprawdzania wiedzy wymaga wkuwania ogromnej masy informacyjnej, często niepotrzebnej, bo w końcu żyjemy w erze Google’a. Załóżmy, że zdajemy egzamin z polskiego – polski renesans. W domu spędzasz godziny na nauce tych wszystkich nazwisk, dat, utworów, nurtów. Starasz się zapamiętać taki szczegół jak ilość córek Kochanowskiego – ale czy to ma znaczenie? Dodatkowo sytuację utrudnia ilość innych zajęć, w końcu język polski to nie twój jedyny przedmiot, a szkoła próbuje z ciebie zrobić specjalistę od wszystkiego – od nauk ścisłych, przez społeczne po humanistyczne. Tak wiele obowiązków sprawia, że na naukę do testu masz dwa, góra trzy dni, choć nauczyciel i tak będzie się upierał, że był tydzień, bo wtedy sprawdzian został zapowiedziany. Rezultatem jest znana dobrze strategia ZZZ — zakuć, zdać, zapomnieć. Poświęcamy dużo czasu na „pamięciówę”, mało na zrozumienie (bo nikt od nas nie wymaga zrozumienia, tylko te ciągłe daty i nazwiska) i kiedy przychodzi data testu, jest pustka. Waga w dzienniku – 3, najwyższa, od tego zależy cała ocena końcowa i już wiemy, że nie sprostaliśmy.

Aby kontynuować czytanie, przejdź na następną stronę ->

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.