Dyskryminacja – cień wielu z nas ze szkolnych lat

Drogi Rodzicu, czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego Twoje dziecko kolejny raz nie chce pójść do szkoły?

Ile razy pomyślałeś, że ból brzucha lub głowy jest ponowną wymówką na ominięcie nielubianych lekcji? Trudno doliczyć się ilości usłyszanego powiedzenia: „Brzuszek i główka to szkolna wymówka”.

Drogi Nauczycielu, czy choć przez chwilę postanowiłeś zwrócić większą uwagę na dziecko, które spędza samotnie przerwy, nikt nie chce usiąść z nim w ławce na lekcji lub bardzo często sprawia wrażenie smutnego, przygnębionego bądź zmartwionego? 

Jak myślisz? Co może być powodem takich sytuacji i stanów emocjonalnych? Nienauczenie się na sprawdzian? Nieodrobienie pracy domowej? Niewyspanie się spowodowane graniem w gry przez całą noc? Nie wiem, jak brzmi Twoja odpowiedź, ale moja jest następująca: dobrze byłoby prześledzić ostatni czas dziecka. W jakim było nastroju? Które emocje przeważały? Czym się interesowało? Czy spędzało czas samotnie, czy ze znajomymi? Bowiem przyczyna bardzo często sięga głębiej. 

W polskich szkołach dzieci i młodzież mogą być dyskryminowani z wielu powodów: 

  • status ekonomiczny (nie tylko osoby pochodzące z biedniejszych domów, ale również zamożniejszych),
  • pochodzenie (np. wieś, mniejsze lub większe miasto, odmienne regiony Polski, ale też pozostałe części świata),
  • kolor skóry,
  • wyznanie religijne, 
  • poglądy polityczne,
  • płeć, 
  • orientacja seksualna, 
  • styl (np. ubierania się, słuchanej muzyki, zainteresowań, uprawianego sportu),
  • wygląd zewnętrzny, 
  • choroba, niepełnosprawność, zaburzenia psychiczne, 
  • sposób wyrażania emocji,
  • zachowanie,
  • i wiele innych. 

Z przejawem dyskryminacji łączy się zjawisko mobbingu.

To pojęcie zwykle kojarzone wyłącznie z pracą zawodową, również można zaobserwować w murach szkoły. Polega na „szykowaniu jednostki zazwyczaj przez grupę. Oznacza terror psychiczny: zaczepianie, izolowanie, obmawianie, nieprzyjazne wypowiedzi. […] Prześladowania mogą przyjmować formę pośrednią lub bezpośrednią, aż do przemocy fizycznej, włącznie”. (Orłowski, ORE, 2011)

Aby kontynuować czytanie, przejdź na następną stronę ->

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.