Życie w Polsce – odczucia obcokrajowców

Do Polski z każdym rokiem spływa coraz więcej imigrantów.

Przez aktualną sytuację większość z nich jest z Ukrainy, choć zwiększa się także liczba imigrantów z innych krajów. Wśród nich znajduje się wiele młodych ludzi w wieku szkolnym. Jak więc czują się oni w polskich szkołach? Czy polskie szkoły dorównują szkołom z ich krajów? A może je przewyższają? Jak Ci młodzi ludzie odnajdują się w Polsce i czy polska społeczność jest tolerancyjna?

Aby się dowiedzieć, przeprowadziłam wywiad z uczniami klas przygotowawczych w Liceum Ogólnokształcącym nr 15 we Wrocławiu. Zapytałam się o ich wrażenia i odczucia związane z Polską.

Zauważalne są różnice kulturowe – mimo tego, że sąsiadujemy z tymi krajami, nasza kultura jest im poniekąd daleka.

W Polsce dużo ludzie mówią przepraszam albo tam miłego dnia. Pracuje w Żabce i tam to często czuje – mówi nastoletnia Liza o różnicy, która najbardziej wywarła na niej wrażenie.

Oni [Polacy] nie zwracają uwagi na to jak ty wyglądasz, na to jak co robisz, no i wszystko – mówi Dana z Białorusi.

Różnice zauważają także w takich rzeczach jak architektura czy infrastruktura. Zauważają, że Polacy dbają o czystość ulic i środki transportu.

– Jak u was jest stare miasto we wszystkich miastach – Volodymir z Obwodu Kijowskiego.

– Rozwój w naszym kraju jest na niskim poziomie, w Polsce jest na wyższym – porównuje Volodymir.

– Na Ukrainie to są takie małe autobusy, 23 osoby to maksimum, w takim zaniedbanym stanie… Wszystko jest tu [w Polsce] takie zadbane, no bo drogi czyste, tu jeżdżą takie odkurzacze – opowiada Daniil z Mikołajowa zaznaczając dbanie Polaków o czystość na ulicach oraz stan polskich autobusów. 

To właśnie komunikacja miejska wywarła na nim największe wrażenie.

W Polsce trochę brudniej jest niż w Niemczech, ale mi to w ogóle nie przeszkadza – wypowiada się nastoletni Tim, który całe życie mieszkał w Niemczech. Tym samym pokazuje, jaka różnica może być w odniesieniu Ukrainy do Polski, a Niemiec do Polski.

-Tu jest inny stosunek ludzi do obcokrajowców i drugi stosunek  – państwa do swoich ludzi i też obcokrajowców – opowiada Dana o zaletach mieszkania w Polsce. 

W każdym kraju są jakieś wady – w Polsce największa wadą są korki. 

A minusem może bardzo duże korki – wypowiada się Dana z Białorusi. 

No codzienność się u mnie zmieniła po prostu, muszę wcześniej wstawać, bo korki – porównuje do Niemiec Tim.

Pojawiła się też kwestia sygnalizacji świetlnej. 

Światła, bo raz można stać dwie minuty, ruszyć, a później znowu stać i stać – stwierdził Daniil z czym cała reszta się zgodziła.

Niełatwo też przygotować się do polskojęzycznych egzaminów.

Pomimo pochodzenia z innego kraju, uczniowie wciąż muszą przygotować się do zdania polskiej matury. Co za tym idzie, na lekcjach omawiają dobrze znane Polakom “Dziady” i inne dzieła literackie polskich autorów. Ze względu na konieczność nauki języka od podstaw, jest to niezwykle problematyczne.

Byłoby lepiej gdyby było więcej godzin języka polskiego jako obcego zamiast literatury– mówi Daniil, odnosząc się do systemu szkolnictwa przygotowanego dla obcokrajowców. 

– Nikt nie krzyczy na ciebie jak coś nie znasz, tylko po prostu jeszcze raz to mówią. Na Ukrainie jak nie umiesz to sam musisz robić – wypowiada się Liza, porównując szkoły w obu państwach. 

Uczniowie z Ukrainy jednogłośnie stwierdzili, że język polski jest dla nich łatwy, choć nie zgodziła się z tym stwierdzeniem Dana z Białorusi. 

Jak powiedzieli uczniowe, wymaga się od nich o wiele więcej, czują tutaj ciekawość nauki. 

Na pytanie co zmienili by w Polskim systemie edukacji, większość odpowiedziała, że właśnie naukę literatury. Jest to zrozumiałe – sami Polacy mają problem ze zrozumieniem tekstów Adama Mickiewicza czy Henryka Sienkiewicza, a co dopiero osoby, które uczą się języka polskiego jako obcego.

Kiedy przyjechałem do szkoły we wrześniu, od początku były “Dziady” i to było straszne. Ja nic nie rozumiem o co tam chodzi – śmieje się Volodymir wraz z resztą uczniów.

Niestety, w aktualnych czasach, obcokrajowcy  – zwłaszcza ci z Ukrainy czy Białorusi, wciąż spotykają się z niechęcią oraz ksenofobią ze strony Polaków, zarówno uczniów jak i ludzi na ulicach. 

U was jest taki nacjonalizm, można powiedzieć. No nie u wszystkich, ale niektórzy nie tolerują tam nas Ukraińców, Białorusinów – wspomina Volodymir na temat traktowania go w Polsce.

Są nacjonaliści, kiedy jakieś osoby tak dużo wyzywają, to niemiło się tak tego słucha – Liza 

Jednak według niektórych nie wszyscy się zachowywali w ten sposób. Daniel mówi, że nie odczuł dyskryminacji w ogóle – ani w szkole ani na ulicach. 

Jak oceniasz otwartość uczniów tutaj w szkole? 

– Fajnie. 

– Czyli nie odczułeś żadnej niechęci tutaj w Polsce? 

– Nie, nie – krótko skomentował Daniel.

Dana mówi, że ludzie miło i chętnie pomagali jej na ulicy, gdy nie mogła znaleźć drogi. Według niej Polacy nie oceniają ludzi za wygląd, tylko to za to jak się zachowują. Zdania na ten temat są więc podzielone.

– Czyli ludzie Ci pomagali tutaj w Polsce?

– Tak, oni kiedy nie znałam miasta, drogi, mówili mi jak mam iść. 

Wojna na Ukrainie miała negatywny wpływ na wszystkich 

Na Polaków, Ukraińców i innych. Jak czują się osoby, które mają tam rodzinę, przyjaciół, ale prawie nic nie mogą zrobić ze względu na odległość? Wszyscy jednogłośnie stwierdzili, że nie mogli uwierzyć w to, że wojna się zaczęła. Żadne z nich się tego nie spodziewało. Choć na Krymie konflikt był od 2014 roku, nie przypuszczali oni, że to może rozprzestrzenić aż pod sam Kijów czy Lwów.

Nie mogłem uwierzyć w to, że wojna zaczęła się na Ukrainie. Nigdy nie miałem takiego pomysłu. że ona się tam zacznie. … Na Donbasie i Krymu już było, a tu dostało się aż do Lwowa i Kijowa – wypowiada się Daniil z Mikołajowa.

Dla mnie strasznie jest. Myślę o mojej rodzinie, która została na Ukrainie, a ja nie mogę nic pomóc. U nas jest, że jeżeli ty masz 18 lat to musisz iść na wojnę – stwierdził Volodymir.

Pierwsze dni kiedy to było, to było strasznie… moja koleżanka pisze, że strzelali. Na początek myślałam, że to żart… –wspomina pierwsze momenty, kiedy dowiedziała się o wojnie. 

– Moja rodzina, tam z Charkowa i Mikołajowa, oni tam zostali i nie mogą wyjechać – wypowiada się Dana o swojej rodzinie z Ukrainy. 

Nie jest to nic dziwnego, że informacja o wojnie źle wpłynęła na ich samopoczucie. Jednak mimo tego, że są tutaj w Polsce, wciąż starają się pomagać.

I już poszłam na wolontariat, jestem wolontariuszką –Liza z systematycznością jeździ na dworzec główny we Wrocławiu i przygotowuje paczki z rzeczami dla Ukraińców. Pomaga jak może, tak jak i inni. 

W Polsce musimy być bardziej gotowi ma zmiany, nauczyć się być otwartymi nie tylko w obliczu wojny.

Jak się okazuje, mimo że graniczymy z Niemcami, Białorusią i Ukrainą, wciąż są to państwa z odmiennymi kulturami, przyzwyczajeniami i poziomami rozwoju gospodarczego. Polskie szkoły powinny być lepiej przygotowane na obcokrajowców, zarówno kształcąc uczniów na tle tolerancji obcokrajowców, ale także lepiej przygotować program nauczania dostosowany do potrzeb uczniów. Jednak jak widać, szkoły dość dobrze sprawdzają się w organizacji systemu dla uczniów z innych krajów. Uczniowie z Ukrainy, Białorusi i innych krajów nie narzekają na obecny system, starają się dostawać do wymogów, dają z siebie więcej niż w swoim kraju. Generalnie, Polska wywarła pozytywne wrażenie. My, jako ludzie, możemy być tylko bardziej otwarci i pomocni w stosunku do obcokrajowców.

Jagoda Urbańska

4 komentarze do “Życie w Polsce – odczucia obcokrajowców

  • 27 marca 2022 o 17:34
    Permalink

    bardzo kształcący artykuł, taka tematyka nie jest często poruszana, powinno być więcej takich artykuł, wiele można się dowiedzieć, otwiera oczy:)

    Odpowiedz
    • 2 kwietnia 2022 o 18:34
      Permalink

      widać że autorka tekstu jest bardzo obeznana z międzynarodową kulturą, czekam na kolejne artykuły w Pani wykonaniu:)

      Odpowiedz
  • 28 marca 2022 o 10:10
    Permalink

    Pouczające i dobrze napisane. Miło widzieć, że młodzi ludzie nie boją się podejmować trudnych tematów.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.